Pierwsza kolejka za nami!

Obiecujący początek Euro 2020

Zawiera treści reklamowe | 18+ | Obowiązuje regulamin

Długo wyczekiwane Euro 2020 trwa w najlepsze. Z jednej strony kibice są świadkami gigantycznych emocji, ale nie sposób nie zauważyć, że pierwszą kolejkę przyćmił dramat Christiana Eriksena. Na szczęście kłopoty zdrowotne Duńczyka zostały opanowane i w tej chwili, w stabilnym stanie znajduje się pod opieką specjalistów.






“Polacy nic się nie stało”

W pierwszej kolejce Euro 2020, Polscy kibice ostrzyli sobie zęby na konfrontację ze Słowacją. Wszyscy spodziewali się, że będzie to najłatwiejszy sprawdzian dla podopiecznych Paulo Sousy w trakcie Mistrzostw Europy. Rzeczywiście, przed meczem poszczególnych piłkarzy reprezentacji Słowacji ciężko było zestawiać w jednym rzędzie z poszczególnymi graczami reprezentacji Polski, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Polska przegrała ze Słowacją 1:2. Złośliwi powiedzą, że liczyliśmy na wiele, a skończyło się jak zawsze. I tak też poniekąd było. Choć już przed Euro 2020 kadra Paulo Sousy miała dla nas wiele zagadek. Powiedzieć więc, że w stu procentach jesteśmy zaskoczeni porażką ze Słowacją byłoby trochę na wyrost. Fakt jest jednak taki, że przed Polakami trudne mecze z Hiszpanią i Szwecją. I wygląda na to, że nie możemy sobie już pozwolić na żadną porażkę. Optymizm w narodzie? Po tym, co biało-czerwoni pokazali w meczu ze Słowacją, trudno go szukać…

Włosi rozpoczynają od mocnego uderzenia

Na inaugurację Euro 2020 spotkały się reprezentacje Turcji i Włoch. Italia odniosła pewne i przekonywujące zwycięstwo 3:0, a na listę strzelców wpisywali się kolejno: Demiral (gol samobójczy), Immobile oraz Insigne. Tym samym podopieczni Roberto Manciniego potwierdzili, że przejście przez eliminacje do Euro 2020 jak burza, bez żadnej porażki i tylko z 4 golami straconymi w 10 meczach nie było przypadkiem. Włosi mogą wyrosnąć na czarnego konia Mistrzostw Europy, bo tak naprawdę przed turniejem, mało kto widział ich w gronie ścisłych faworytów do zdobycia trofeum.

W drugim meczu Grupy A, Walia grała ze Szwajcarią. Helweci dominowali w pierwszej połowie, ale brakowało im postawienia przysłowiowej kropki nad “i” w postaci zdobycia bramki. Co się odwlecze, to nie uciecze i Szwajcarzy wyszli na prowadzenie w 49 minucie. Perfekcyjnie rozegrany rzut rożny, pewnym strzałem z główki skwitował Embolo. Z przebiegu meczu wydawało się, że Szwajcarzy nie tylko utrzymają, ale jeszcze podwyższą prowadzenie, jednak kwadrans po golu Embolo, niespodziewanie wyrównał Moore. Choć Helweci dominowali do końca meczu, to nikt już do siatki nie trafił i mecz zakończył się remisem 1:1. Z takiego wyniku, patrząc na przebieg spotkania, bardziej zadowoleni są Walijczycy. Piłkarze z Wysp pokazali, że półfinał przed czterema laty na Mistrzostwach Europy we Francji niekoniecznie był dziełem przypadku.

Niespodziewana porażka Duńczyków w obliczu dramatu

Jako pierwszy w Grupie B rozegrany został mecz Dania – Finlandia, przed którym wszyscy spodziewali się jednego: okazałego zwycięstwa Duńczyków. Nikt jednak nie mógł przewidzieć dramatu, który wydarzy się pod koniec pierwszej połowy. Bezwładnie na murawę upadł Christian Eriksen. Na szczęście dzięki szybkiej reanimacji udało się uratować życie piłkarza Interu, który jak doniesiono później, miał zawał serca. UEFA prawdopodobnie po długich naradach zdecydowała się wznowić mecz. I nie trudno nie odnieść wrażenia, że dramatyczne przeżycia z pierwszej połowy wpłynęły na nienajlepszą dyspozycję Duńczyków. Reprezentacja Danii pomimo olbrzymiej przewagi, aż 15 strzałów na bramkę Hradecky’ego i rzutu karnego, którego nie wykorzystał Pierre-Emile Hojbjerg, nie zdobyła przeciwko Finlandii nawet jednego punktu. Zwycięstwo dla Suomi w 60 minucie meczu zapewnił Joel Pohjanpalo. Jak się okazało, był to jedyny celny strzał Finów…

W drugim meczu Grupy B, Belgowie pokazali, dlaczego uważani są za jednych z głównych faworytów do wygrania Mistrzostw Europy. Popularne Czerwone Diabły w przekonywujący sposób, nie pozostawiając cienia wątpliwości, pokonali Rosjan 2:0. Sborną napoczął Romelu Lukaku, który potwierdził swoje aspirację do korony króla strzelców, a wynik meczu ustalił Thomas Meunier. Do przerwy było już 2:0, a Rosjanie nawet przez moment nie sprawiali wrażenia drużyny, która może coś w tym meczu odmienić. Po przerwie do sieci już nic nie wpadło, choć Belgowie mieli ku temu okazje. Mocny początek reprezentacji Belgii, która w drugim meczu podejmie walczących o być albo nie być w turnieju Duńczyków.

Pandev postraszył, ale punktów to nie dało

Choć na papierze mecz Austria – Macedonia Północna wyglądał na najsłabiej zapowiadający się pojedynek pierwszej kolejki Euro 2020, to emocji w Bukareszcie nie brakowało. Zgodnie z przewidywaniami, Austriacy wyszli na prowadzenie w 18 minucie meczu za sprawą Lainera. Dziesięć minut później olbrzymim sprytem wykazał się jednak doświadczony Goran Pandew, który wykorzystał kuriozalne błędy austriackich defensorów. Było 1:1. Po przerwie jednak to Austriacy prezentowali się lepiej, ale pomysł na sforsowanie macedońskiej defensywy znaleźli dopiero wówczas, kiedy Franco Foda dokonał roszad w składzie. Ostatecznie to gole rezerwowych Gregoritscha i Arnautovicia zapewniły Austrii zwycięstwo 3:1.

W drugim meczu niewiele brakowało, a sensację sprawiłaby Ukraina. Holendrzy na tym Euro 2020 mają zmazać plamę ostatnich nieobecności na dużych turniejach. I przez długą część meczu wydawało się, że tak będzie. Holendrzy po golach Wijnalduma i Weghorsta prowadzili 2:0, mieli też kolejne okazje, których nie wykorzystali. Wszystko zemściło się w 75 minucie, kiedy fantastycznym uderzeniem z dystansu popisał się Yarmolenko. Po golu kontaktowym Ukraińcy poszli za ciosem i już cztery minuty później za sprawą Yaremczuka było 2:2. Holendrzy wrócili jednak do gry, przejęli inicjatywę i na pięć minut przed końcem meczu na 3:2 trafił Dumfries. Zrozpaczeni Ukraińcy padli na murawę i trudno im się dziwić, bo po wspaniałej pogoni zostają z niczym. Mecz Holandia – Ukraina i jego olbrzymią dramaturgię śmiało można określić najlepszym spotkaniem pierwszej kolejki Euro 2020!

Skromna wygrana Anglików w meczu o 1. miejsce?

Przed spotkaniem Anglia – Chorwacja niemal wszystkie gazety rozpisywały się, że będzie on konfrontacją o pierwsze miejsce w Grupie D. Spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem Anglików. Jedyną bramkę w 57 minucie meczu zdobył Raheem Sterling. Chorwaci nie mieli praktycznie żadnych argumentów żeby przeciwstawić się Synom Albionu, a Anglicy… jak Anglicy. Zaprezentowali kilka porywających akcji, ale też w przekroju całego meczu, było za dużo przestojów. Czy można się doszukiwać w tym logiki? Być może tak i Anglicy po zdobyciu gola chcieli grać jak najmniejszym kosztem, a być może, ich dyspozycja jest daleka od oczekiwanej. Jedno jest pewne. Chorwaci na tym Euro 2020 prezentują się jak na razie dużo poniżej oczekiwań, a dodatkowo, ich sytuacja dość mocno się skomplikowała.

Zwłaszcza, że w drugim meczu Szkocja – Czechy obie reprezentacje zaprezentowały się o niebo lepiej od Chorwatów. Czesi wygrali 2:0 po dwóch golach Schicka, z których jeden był szczególnej urody. Napastnik Bayeru Leverkusen przelobował szkockiego bramkarza strzałem z… połowy boiska. Swoje sytuacje mieli też Szkoci, ale zwłaszcza w drugiej części drugiej połowy brakowało im ostatniego podania czy skuteczności. Mogą jednak z podniesionymi głowami przystąpić do dwóch kolejnych meczów, a Czesi? Czesi zgłosili się do walki o awans do fazy pucharowej.

Słowacki dramat reprezentacji Polski

Pierwsza kolejka Euro 2020 za nami. Nie brakowało niespodzianek

O meczu Polska – Słowacja napisaliśmy już wystarczająco we wstępie. Oszczędźmy sobie zatem kolejnych mocnych słów w stronę reprezentacji Polski. Choć logika podpowiada, że teraz czeka nas mecz o wszystko z Hiszpanami i o honor ze Szwecją, to chcielibyśmy się zaskoczyć. Iskierka nadziei tli się jednak bardzo słabo.

Ma na to wpływ nie tylko kiepska dyspozycja biało-czerwonych, ale także wynik drugiego meczu naszej grupy, w którym Hiszpania niespodziewanie tylko zremisowała ze Szwecją. To oznacza, że Polacy nie mogą sobie pozwolić już na żadną porażkę. Wracając do meczu Hiszpanów i Szwedów, to nie zobaczyliśmy w nim ani jednego gola. Hiszpanie zgodnie z przewidywaniami dominowali, prowadzili grę i wykręcali niesamowite liczby w posiadaniu i podaniach piłki. Szwedzi próbowali odgryzać się z kontry. Nikt jednak nie znalazł drogi do bramki, choć i Hiszpanie i Szwedzi mieli przynajmniej po jednej kapitalnej ku temu okazji. Na ten moment liderem Grupy E jest… Słowacja. Gdybyśmy to my wygrali… ekhm…

Francja lepsza od Niemców w przedwczesnym finale?

Przed Euro 2020 ostrzyliśmy sobie zęby nie tylko na mecze Polaków, ale też na Grupę E, która słusznie została okrzyknięta grupą śmierci. W pierwszym meczu Portugalia nie bez problemów pokonała Węgrów 3:0. Wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania, bowiem swoje mieli też Madziarzy. Portugalczycy dość długo forsowali węgierską defensywę. Po raz pierwszy udało im się to dopiero w 84 minucie za sprawą Guerreiro. W 87 minucie gola z rzutu karnego dołożył Cristiano Ronaldo, a w doliczonym czasie gry, CR7 wpisał się na listę strzelców po raz drugi. Obrońcy tytułu zgarnęli zasłużone trzy punkty, a Cristiano Ronaldo pokazał, że kto wie, czy nie jest jak wino, im starszy, tym… skuteczniejszy? Choć nie sposób nie zauważyć też, że Ronaldo zmarnował wcześniej przynajmniej jedną dogodną sytuację na zdobycie gola.

Ukoronowaniem pierwszej kolejki Euro 2020 miał być mecz Francja – Niemcy, okrzyknięty przez ekspertów przedwczesnym finałem. I nie zawiedliśmy się. Byliśmy świadkami fantastycznego widowiska, w którym po samobójczym trafieniu Matsa Hummelsa z 20 minuty, lepsza okazała się Francja. Trójkolorowi pokazali sporo argumentów przemawiających za tym, że są głównymi faworytami do triumfu na Euro 2020. Przyćmili dziś Niemców szybkością, wytrzymałością i przygotowaniem taktycznym. To był kawał świetnego futbolu i aż szkoda, że mecz trwał tylko 90 minut plus to, co dorzucił arbiter.

Co wiemy po pierwszej kolejce Euro 2020?

Pierwsza kolejka pokazała nam, że słusznie do grona faworytów Euro 2020 zaliczano Belgię, Portugalię oraz Francję. Nieco zastrzeżeń co do swojej gry pozostawili Anglicy. Synowie Albionu wygrali, ale momentami ich gra nie powalała na kolana. A kto wie, może to zasłona dymna i oszczędzanie sił na najważniejsze mecze turnieju? Niemcy wypadli dość blado na tle Francji, a Włosi niespodziewanie mogą włączyć się do gry o czołowe lokaty na Euro 2020. Największe niespodzianki? Porażka Danii z Finlandią oraz niestety, fatalny występ Polaków przeciwko Słowakom. “Ile dałbym, by zapomnieć…” śpiewał Jeden Osiem L. I tym kawałkiem można skwitować nasz dotychczasowy występ na Mistrzostwach Europy.

Co dalej?

W drugiej kolejce Euro 2020 czeka nas kilka równie interesujących meczów. Już teraz wszyscy czekamy na 19 czerwca i spotkanie Hiszpania – Polska. Logika podpowiada, że może to być… teksańska masakra piłą łańcuchową, ale chcielibyśmy się mylić. Jesteśmy sercem za biało-czerwonymi i liczymy, że jakimś cudem zobaczymy odmienioną reprezentację Polski. Przecież nie takie rzeczy piłka nożna widziała…

Estadio de La Cartuja

EURO Grupa E

19/06/2021

21:00

Hiszpania
Polska
Kursy mogą ulec zmianie. Aktualizacja z dnia: 19/06/2021 20:47.

Oprócz nadziei na dobry występ biało-czerwonych w meczu przeciwko Hiszpanii, szczególnie warto zarezerwować sobie czas na takie mecze, jak Dania – Belgia czy kolejny hit Grupy F, Portugalia – Niemcy, w którym nasi zachodni sąsiedzi zagrają o życie.