Przeżyjmy to jeszcze raz...

Łukasz Fabiański i reprezentacja Polski

Zawiera treści reklamowe | 18+ | Obowiązuje regulamin

Piękna to była kariera reprezentacyjna, a jednocześnie niezwykłe skromna. Choć przez większość swojej przygody z reprezentacją Polski, Łukasz Fabiański pozostawał w cieniu innego bramkarza, to nigdy nie zabrakło mu profesjonalizmu. Niekiedy ciężką pracą, a niekiedy i zbiegami okoliczności, trafiał do wyjściowego składu. Ze swojej roli zawsze wywiązywał się tak, jak na profesjonalistę przystało. Nie może więc dziwić wzruszające pożegnanie Fabiańskiego podczas meczu z San Marino. Łezkę uronił nie tylko on, ale też jego koledzy z reprezentacji, a na trybunach głośno skandowano jego imię i nazwisko. Standing ovation i to w najlepszym tego słowa znaczeniu! Odłóżmy jednak emocje na bok i przyjrzyjmy się, jak przebiegała kariera reprezentacyjna Fabiańskiego. Wyłapaliśmy też kilka ciekawostek i statystyk. Jesteś gotowy? No to ruszajmy!

Wtedy wszystko się zaczęło…

Wielu ciekawi, kiedy tak naprawdę Łukasz Fabiański zadebiutował w reprezentacji Polski. Swoją przygodę z Orzełkiem na piersi popularny “Fabian” zaczynał od młodzieżowych reprezentacji, w których występował na różnych szczeblach, aż do kadry U-21. W pierwszej reprezentacji Polski zadebiutował pod wodzą Pawła Janasa. Miało to miejsce w 2006 roku, podczas towarzyskiego meczu z Arabią Saudyjską, w którym biało-czerwoni wystąpili (poza kilkoma wyjątkami) w krajowym zestawieniu.

Pierwszy duży turniej

Paweł Janas powołał ówczesnego bramkarza Legii Warszawa na Mistrzostwa Świata w Niemczech w 2006 roku. Co ciekawe, cała historia powołania Fabiańskiego miała drugie dno. Ten zwyczajnie się tego nie spodziewał. Łukasz Fabiański o wszystkim dowiedział się po… wylądowaniu samolotu. Powołanie miało nadejść, kiedy był w podróży do Zurychu, a jego telefon znajdował się w… trybie samolotowym. Kiedy “złapał” sieć, jego poczta głosowa i skrzynka sms zapełniła się licznymi wiadomościami z gratulacjami.

Pierwsze Mistrzostwa Świata dla Fabiańskiego poza samym powołaniem, które były sporą nobilitacją, nie były jednak zbytnio udane. Jako jeden z nielicznych piłkarzy reprezentacji Polski, ani przez minutę “nie powąchał” niemieckich boisk.

Przeklęta kontuzja

Kariera Fabiańskiego w reprezentacji Polski “rozhulała” się na dobre od 2011 roku. Wcześniej otrzymywał nieregularne powołania, a od właśnie 2011 roku można rzec, że na stałe zagościł w orbicie zainteresowań wszystkich następnych selekcjonerów. W roku 2012 mógł mówić jednak o sporym pechu. Z Euro 2012, rozgrywanego w Polsce i na Ukrainie wyeliminowała go kontuzja pleców.

Bohater, którego nikt się nie spodziewał

W związku z kontuzją w 2012 roku i faktem, że Polacy nie zakwalifikowali się na Mistrzostwa Świata w 2014 roku, Łukasz Fabiański na swój kolejny duży turniej (po MŚ 2006) musiał czekać aż do Mistrzostw Europy w 2016 roku. Jechał na nie jako rezerwowy, zmiennik dla Wojciecha Szczęsnego. Szybko jednak okazało się, że stanie przed arcyważnym zadaniem, a kilka dni później wszyscy mówili o nim, jak o bohaterze. Fabiański kilkoma świetnymi interwencjami powstrzymał szaleńcze ataki Niemców, a Polacy, w dużej mierze dzięki właśnie świetnej postawie “Fabiana” dowieźli bezbramkowy remis. Fabiański swoją formę potwierdził w meczu z Ukrainą, a w 1/8 finału przeciwko Szwajcarii rozegrał jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy mecz w reprezentacyjnej karierze. Na zawsze zapamiętamy jego wspaniałą interwencję po strzale Helwetów z rzutu wolnego, kiedy Łukasz Fabiański wyciągnął piłkę, zmierzającą do “zerwania pajęczyny”. Dobrze spisał się także w ćwierćfinale przeciwko Portugalczykom, jednak sam ma do siebie żal. Podczas serii rzutów karnych nie wybronił żadnego z 10 strzałów. Jednak czy można tu mówić o jego błędach? Absolutnie nie.

Tylko jeden mecz

Podczas kolejnych dużych imprez, a więc MŚ 2018 i Euro 2020 w 2021 roku, Łukasz Fabiański znów był zmiennikiem Wojciecha Szczęsnego. Tym razem nie doszło do splotu nieszczęśliwych sytuacji, a Fabiańskiemu było dane zagrać tylko w meczu pożegnania na Mistrzostwach Świata w 2018 roku z Japonią.

Ciekawostki i statystyki reprezentacyjne Łukasza Fabiańskiego

  • Liczba występów w kadrze narodowej: 57
  • Podział meczów: 25 towarzyskich, 11 w el. MŚ, 11 w el. ME, 5 w Lidze Narodów, 4 na Mistrzostwach Europy, 1 na Mistrzostwach Świata.
  • Debiut w reprezentacji: mecz towarzyski Arabią Saudyjską (2006 rok)
  • Ostatni mecz w reprezentacji: el. MŚ 2022 z San Marino (2021 rok)
  • Liczba meczów bez straty gola w reprezentacji: 27
  • Łączna liczba straconych goli: 45 (0,79 gola na mecz)
  • Żółte i czerwone kartki: tylko 1 żółta kartka (w Lidze Narodów)

Łukasz Fabiański był w kadrze reprezentacji Polski podczas 116 spotkań. Zagrał 57 razy, z czego 6 razy wchodził z ławki rezerwowych. Piękne było jego pożegnanie, ale piękna też była ta kariera. Jego interwencje z Mistrzostw Europy w 2016 roku już na zawsze będą zapisane na najważniejszych kartach historii reprezentacji Polski…